Dziękujemy :*

Z całego serducha dziękuję za przekazanie 1% na leczenie i rehabilitację Mateuszka. Właściwie to powinnam pisać na usprawnianie,bo Mateuszek nie jest dla nas dzieckiem chorym.
 To dziecko pełne pasji i zaangażowania. Ma ogromną ilość pomysłów na to co akurat chciałby robić. Nie rzadko niepełnosprawność jest blokadą. Jednak dzięki stałej,systematycznej rehabilitacji Mateusz wiele potrafi.
Dziś chciałabym wrócić do czasów narodzin naszego synka. Kiedy lekarze mówili „On będzie roślinką. Będzie robił pod siebie, a Pani nie będzie mieć z tym dzieckiem życia”. Wiem, że te słowa mają dość płytki wydźwięk, ale właśnie takie płytkie słowa usłyszałam z ust wykwalifikowanego lekarza!
Dziś wspominam te słowa tylko z dumą. Jestem dumna z Mateuszka, że mimo tych wszystkich diagnoz pokazał jak wielką ma wolę życia.
Mateuszek urodził się z przepukliną oponowo-rdzeniową na odcinku lędźwiowo-krzyżowym. Zaraz po narodzinach musiał przejść operację. Lekarze dawali tylko 20% szans na przeżycie tej operacji, gdyż Mateuszek urodził się z ostrym zapaleniem płuc. W takim stanie podjęcie decyzji o operacji było ogromnym ryzykiem. Jednak operacja była konieczna. Nie mogliśmy czekać.
Rana na pleckach po operacji goiła się bardzo źle.  Mateuszek miał przykurcze w nóżkach, rączkach, obręczy barkowej… Niektórzy podejrzewali iż rozszczep kręgosłupa był wyższy (im wyższy rozszczep tym tragiczniejszy w skutkach),gdyż stan był bardzo zły.
Poruszyliśmy niebo i ziemię, aby Mateuszek miał najlepszych specjalistów wokół siebie. Niestety to wszystko było bardzo kosztowne. To DZIĘKI WAM było nas stać zawalczyć o sprawność Mateuszka. DZIĘKUJEMY! Czasem jak myślę o tym jak bardzo jestem wdzięczna, serce mnie ściska i łza w oku się kręci. JESTEM OGROMNIE WDZICZNA, że mamy tyle fajnych ludzi wokół siebie.
Pomagaliście finansowo, duchowo i fizycznie.  Dziękuję, że zawsze mamy na kogo liczyć :*
Mateuszek dziś jest bardzo aktywnym dzieckiem z ogromną radością życia. Pytacie mnie często jak ja to robię, że mam tyle optymizmu w sobie, mimo tego, że tyle przeszłam. Nie może być inaczej przy Mateuszku. Mati zaraża pozytywną energią. Ci z Was, którzy  mieli przyjemność poznać Mateuszka wiedzą doskonale, że nie przesadzam:]






































To był ciężki czas. I jak patrzę na ten filmik to pierwsze co myślę"matko ale syf w tle":D Ale tak właśnie żyliśmy. Zabiegana między szpitalami a przychodniami. W domu każda chwila spędzona na terapii Mateuszka bo zalecenia były od rehabilitantki, od logopedy, od terapeutki terapii sensorycznej itd. Między czasie wyskakiwały problemy ze starszym bratem-Nikośkiem (też wdrożyliśmy logopedę,ortopedę,psychologa). Mimo, że Mateuszka narodziny wywróciły nam życie do góry nogami,to wbrew pozorom ten mały słodziak dodawał nam sił. Skoro on był dzielny to nie wypadało przy nim wymiękać :) I nie żałuję żadnej chwili,której mu poświęciłam,bo dziś zbieram tego owoce. Mati jest bardzo mądry i w pełni samodzielny! Jestem z niego mega dumna! I dumna z siebie, że to wszystko przetrwałam i trwam dalej przy moich super bohaterach! Nikodemku i Mateuszku! Są mega dzielni i kocham ich ponad wszystko :***